Kontrole i dyskryminacja w Niemczech



Po wejście do Unii wiele osób z Polski skorzystało z możliwości jakie daje samozatrudnienie w Niemczech. Nie obyło się jednak bez nadużyć. Wiadomo - "Polak potrafi". W niemieckiej prasie niejednokrotnie pojawiały się informacje o tym, jak Polacy nadużywają przepisy o swobodzie usług w UE i pod pozorem działalności gospodarczej podejmują w Niemczech pracę najemną. Z pewnością można znaleźć wiele przykładów, które potwierdzają taki stan rzeczy. Znane są przypadki, gdy z pomocą pośredników jednego dnia 20 osób rejestrowało działalność pod tym samym adresem w Niemczech, a następnego dnia wszyscy rozpoczynali pracę w tej samej firmie tak samo jak pracownicy. Niejednokrotnie do takich praktyk przyczyniali się także sami niemieccy przedsiębiorcy licząc na tanią siłę roboczą z Polski. Uczestniczący w takich przedsięwzięciach Polacy to często przypadkowo zwerbowane osoby, które na temat swojej działalności zarobkowej wiedzieli tylko tyle, że jadą do Niemiec do pracy. Trudno zatem się dziwić, że rządni sensacji dziennikarze opisują takie przypadki jako regułę, a niemieckie związki zawodowe i politycy biją na alarm chcąc odwrócić uwagę opinii publicznej od faktu, że nie mogą poradzić sobie z wysokim bezrobociem z powodu anahronicznego prawa pracy, które jest efektem prowadzonej przez nich od lat populistycznej polityki.
Jakkolwiek przykładów takich jest wiele, nie zmienia to faktu, że samozatrudnienie jest legalne i niemieckie urzędy nie mają środków prawnych, aby obywatelom nowych krajów UE (w tym Polakom) takiej działalności zabronić, a przypadków nadużyć nie można uogólniać.

Abstrahując od zagadnień rzemieślniczych istnieje właściwie tylko rodzaj zarzutu jaki może być postawiony w związku z samozatrudnieniem w Niemczech. Tym zarzutem jest "Scheinselbstständigkeit" - czyli samozatrudnienie pozorowane.

Samozatrudnienie pozorowane polega na tym, że dana osoba ma wprawdzie prawidłowo zarejestrowaną samodzielną działalność gospodarczą, ale w konkretnym przypadku nie wykonuje pracy w sposób typowy dla samodzielnego podmiotu, lecz w sposób typowy dla pracownika najemnego. Kryteria Scheinselbstständigkeit są jednak nieprecyzyjne. O ile pracownika "na czarno" wystarczy po prostu złapać to "Scheinselbstständigkeit" trzeba udowodnić, co wcale nie jest proste.

Trzeba się zatem liczyć z możliwością kontroli przez niemieckie organa celne w miejscu pracy. Działalność kontrolna urzędów nie polega przy tym jedynie na sprawdzaniu formalności (pozwoleń na pracę, zgłoszenia pracowników do ubezpieczenia społecznego, zarejestrowania działalności gospodarczej), ale także innych spraw jak na przykład przestrzegania ustawowego czasu pracy i taryfikatorów płac, jak również samozatrudnienia, które jest w Niemczech od lat nadużywane do unikania kosztów ubezpieczenia społecznego pracowników.

W przypadku samozatrudnienia kontrola może polegać tylko na pytaniach na jakiej zasadzie jest wykonywana praca i sprawdzeniu, czy osoba samozatrudniona posiada dokument potwierdzający zarejestrowanie działalności gospodarczej i umowę o dzieło, ale może też zmierzać do ustalenia, czy nie zachodzi wspomniane zjawisko samozatrudnienia pozorowanego. W takim przypadku kontrolerzy będą chcieli dowiedzieć się jak wygląda rzeczywista współpraca pomiędzy stronami i czy zapisy w umowie odpowiadają temu, co odbywa się w rzeczywistości. Wówczas w pierwszej kolejności kontrolerów będą interesować kwestie bardziej ogólne (tzw. kryteria wstępne):

1. Czy osoba prowadząca działalność gospodarczą zatrudnia inne osoby podlegające ubezpieczeniu społecznemu?
2. Czy Pwiadczenia są wykonywane wyłącznie lub z zdecydowanej większoPci (przynajmnie w 5/6) na rzecz tego samego zleceniodawcy?
3. Czy w ramach samozatrudnienie wykonywane są takie same czynności jakie u tego samego lub porównywalnego zleceniodawcy z reguły wykonują pracownicy.
4. Czy występują typowe przejawy samodzielnej przedsiębiorczości, czy też zleceniobiorca w rzeczywistości wykonuje polecenia zleceniodawcy i jest włączony w organizację jego przedsiębiorstwa.
5. Czy zleceniobiorca wykonywał wcześniej taką samą pracę na rzecz zleceniodawcy jako pracownik?

Samo spełnienie któregoś z tych kryteriów nie rozstrzyga jeszcze o uznaniu, że występuje stosunek pracy. Jeżeli jednak przynajmniej 3 kryteria są spełnione to urząd wszczyna postępowanie wyjaśniające. W ramach takiego postępowania kontrolerów mogą interesować kwestie bardziej szczegółowe, które opisaliśmy w części: samozatrudnienie a praca najemna

Zawarcie prawidłowej i rzeczywistej umowy o dzieło oraz praca na jej podstawie jest jedyną gwarancją bezproblemowego przejścia kontroli.

O ile nie można twierdzić, że kontrole są generalnie skierowane przeciw pracującym w Niemczech cudzoziemcom, bo dotykają one wszystkich, także Niemców i są spowodowane wzmożoną od kilku lat aktywnością na polu zwalczania nielegalnego zatrudnienia, jako problemu trapiącego niemiecką gospodarkę, o tyle od pewnego czasu daje się także zauważyć utrudnienia przy rejestracji działalności przez Polaków w Niemczech oraz przy rejestracji podatkowej.

Takie utrudnienia polegają np. na sprawdzaniu, czy Polak (lub obywatek innego nowego kraju UE) pragnący zarejestrować działalność w Niemczech dysponuje odpowiednim lokalem. Czy taka osoba w ogóle dysponuje jakimiś pomieszczeniami pod wskazanym adresem.
W zakresie rejestracji podatkowej można natomiast się spotkać z utrudnieniami i wielomiesięcznymi opóźnieniami w wydawaniu numerów podatkowych lub nękaniem wnioskodawców pismami urzędowymi rządającymi bardzo szczegółowych danych o prowadzonej działalności, jak np. wykazu posiadanych narzędzi i sprzętu, dowodu posiadania wystarczających środków finansowych, posiadania podpisanych umów przynajmniej z kilkoma klientami itd.
Takie działania są bezprawne i stanowią przejaw dyskryminacji ze względu na przynależność państwową, ponieważ nie są stosowane w równym stopniu wobec własnych obywateli. To jest zabronione prawem unijmym. Oficjalnie jednak zaden urzędnik nie przyzna się do takich praktyk. Działania tego rodzaju są skierowane na zniechęcenie wniskodawców, gdyż brak numeru podatkowego powoduje kłopoty z wystawianiem rachunku, to z kolei kłopoty z płatnościami i tak Polak nie dostanie pieniędzy za pracę, nie odpisze na pismo, nie złozy skargi i w końcu zniechęci się i zrezygnuje.

Na szczęście nie we wszystkich urzędach należy obawiać się takich kłopotów.

W tym miejscu chcielibyśmy prosić czytelników naszej strony WWW, aby informowali nas o przypadkach tego rodzaju. Prosimy o przysyłanie do nas kopii otrzymanych pism o wyżej opisanym chrakterze (pocztą na adres WK Consulting, ul. Kossaka 2, 59-900 Zgorzelec lub faxem na numer w Niemczech +49 1212/527618067 lub na adres e-mail.
Otrzymane dokumenty posłużą nam do sporządzenia czarnej listy urzędów (i urzędników), których należy unikać. Lista zostanie opublikowana w internecie.

W jaskrawych przypadkach będziemy zabiegać u polskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego o interpelacje i wszczynanie kontroli przez Komisje Europejskie pod kątem stosowania przez niemieckie urzędy niedozwolonej dyskryminacji. Spodziewamy się, że już sama zapowiedź takich kontroli poskutuje.

Rzecz jasna nie wykorzystamy żadnych dokumentów wbrew interesowi osób, których one dotyczą i nie będzie nam przeszkadzało, jeżeli na otrzymywanych kopiach nazwisko i numer sprawy bedą nieczytelne.


www.samozatrudnienie.pracabezgranic.info